Kategorie
Objawy i choroby

Problemy z migdałkiem podniebiennym

Dziecko niemal bez przerwy chodzi z otwartymi ustami, nie ma gorączki, a jednak wciąż „pociąga nosem? Pediatra sprawdził zatoki, przypisał syrop na poprawę odporności i zasugerował ciepłe inhalacje, jednak problem nie znika? Możliwe, że przyczyna tkwi w przerośniętej tkance limfatycznej

Migdałek gardłowy

Myślimy o „trzecim migdałku”, tak naprawdę w naszym gardle jest więcej struktur limfatycznych odpowiedzialnych za obronę organizmu. Kojarzymy migdałki podniebienne (te po bokach, widoczne przy szerokim otwarciu ust), natomiast migdałek gardłowy jest ukryty wyżej – w tzw. nosowej części gardła, nad podniebieniem miękkim. To niewielki obszar tkanki limfatycznej, który stanowi ważny element układu odpornościowego u małych dzieci. Jego zadanie można przyrównać do roli „centrum szkoleniowego” dla limfocytów: kiedy maluch styka się z bakteriami i wirusami, migdałek gardłowy zapamiętuje wrogów i pomaga organizmowi wytworzyć przeciwciała.

Ciekawostką jest fakt, że ten migdałek jest największy u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, po czym w okolicach 10. roku życia zazwyczaj stopniowo zanika. Problem występuje, gdy dziecko przechodzi wiele infekcji jedna po drugiej. W pewnym sensie mamy do czynienia z tarczą, która zamienia się w korek blokujący przepływ powietrza przez nos. Jeśli taki stan przeciąga trwa długo, zwykły, fizjologiczny proces przynosi negatywne skutki dla codziennego funkcjonowania dziecka.

W przeciwieństwie do migdałków podniebiennych (czyli tych „po bokach gardła”), migdałek gardłowy jest trochę ukryty Trzeba go ocenić od środka, najczęściej przy pomocy endoskopu lub lusterka laryngologicznego. Stąd też przerost „trzeciego migdałka” może być długo niezauważony.

Najtrafniej można to porównać do filtra kabinowego w samochodzie miejskim, który jeździ w warunkach pełnych spalin i pyłów. Jeśli go nigdy nie wymieniasz, to z czasem zapycha się na tyle, że klimatyzacja zaczyna słabo działać i jedziesz w nieprzyjemnym zaduchu. Tak samo w dziecięcym organizmie – gdy migdałek gardłowy staje się przerośnięty, zamiast pomagać w oczyszczaniu powietrza, zamienia się w przeszkodę i źródło przewlekłego stanu zapalnego.

Sygnały ostrzegawcze – pięć czerwonych lampek dla rodzica

Przerost migdałka gardłowego możemy zignorować, gdy dziecko może gorączkuje nie skarżyć na ból gardła. Mimo to istnieje kilka wyraźnych sygnałów. Pierwszy i najbardziej charakterystyczny to oddychanie przez usta. Maluch praktycznie nie zamyka ust, ma „wieczny katar”, choć nie towarzyszy temu typowa infekcja.

Druga ważna wskazówka to głośne chrapanie w nocy a nawet bezdechy. Często wygląda to tak: przez moment jest dość głośne pochrapywanie, nagle zapada cisza, a po niej następuje gwałtowne „szarpnięcie” oddechu. Dochodzą poty i niespokojne wiercenie w łóżku. Niewyspanie skutkuje tym, że w ciągu dnia dziecko jest bardziej rozdrażnione.

Trzeci sygnał to nawracające zapalenie ucha środkowego lub częste kłopoty ze słuchem. Przerośnięty migdałek utrudnia prawidłową wentylację ucha i powoduje tzw. wysięk za błoną bębenkową. Czasem dziecko gorzej słyszy, a to spowalnia rozwój mowy. Są kłopoty z artykulacją niektórych głosek – niekiedy maluch myli „k” z „t” lub sepleni w charakterystyczny, tylnojęzykowy sposób.

Czwartą lampką ostrzegawczą jest widoczna zmiana rysów twarzy, określana jako „adenoid facies”. Dziecko ma stale rozchylone usta, nieco opuszczoną żuchwę, a po pewnym czasie wadę zgryzu. Zwykle wiąże się to z niewystarczającą ilością tlenu w ciągu dnia i nocy.

Wreszcie piąty objaw łączony z funkcjonowaniem w szkole i przedszkolu. Chroniczne niedotlenienie sprawia, że maluch ma problemy z koncentracją, może być bardziej pobudzony.

Ścieżka diagnostyczna i próby leczenia zachowawczego

Gdy trafiasz z dzieckiem do specjalisty, padnie pytanie: „Od kiedy te problemy z katarem i chrapaniem?” Laryngolog zacznie od dokładnego wywiadu. Ustali, jak często maluch choruje i czy zdarzały się powikłania w postaci zapaleń ucha albo zatok. Następnie przejdzie do badania. Obejrzy gardło i tylną ścianę nosa. Albo przeprowadzi badanie endoskopowe – cieniutką sondę (zwykle 2–3 mm średnicy.

Zanim lekarz zaproponuje zabieg chirurgiczny, często rozpoczyna leczenie zachowawcze. Na przykład kilkutygodniową terapię sterydem donosowym. Do tego płukanki solą fizjologiczną lub inhalacje, by nawilżyć śluzówkę i usunąć nadmiar wydzieliny. W niektórych przypadkach nebulizacja z dodatkiem roztworów wspomagających oczyszczanie górnych dróg oddechowych, a czasem prebiotyki dla wsparcia odporności.

Jeśli lekarz podejrzewa komponentę alergiczną, skonsultujecie to z alergologiem. Intensywne narażenie na roztocza kurzu domowego powoduje trwały stan zapalny w obrębie nosogardła, a zmniejszenie ekspozycji na alergen lub rozpoczęcie leczenia przeciwalergicznego może przynieść ulgę.

Ostatecznie, jeśli przez co najmniej 3 miesiące próby zachowawcze nie dają wyraźnej poprawy, a dziecko nadal ma problemy z oddychaniem i wysięk w uszach, lekarz może zasugerować zabieg. Nie jest to łatwa decyzja dla rodziców, ale w przypadku skrajnego przerostu będzie wybawieniem dla malucha.

Adenoidektomia – przebieg, rekonwalescencja

Kiedy zapadnie uzasadniona decyzja o usunięciu przerośniętego migdałka gardłowego (adenotomii lub adenoidektomii), trzeba przygotować dziecko do zabiegu. W rzeczywistości współczesna laryngologia prywatnie oferuje mniej inwazyjne metody.

Klasyczny chirurg usuwa migdałek przy użyciu tzw. „łyżeczki”. Obecnie jednak taki zabieg często wspomaga się endoskopem, żeby dokładniej obejrzeć pole operacyjne i usunąć całą nadmierną tkankę. Druga technika to tzw. shaver wideo, gdzie specjalne urządzenie z obrotowym ostrzem precyzyjnie ścina tkankę, a kamera zapewnia dobrą kontrolę wizualną. Coraz bardziej popularna metoda plazmy (coblation), gdzie tkanka jest usuwana za pomocą fal o niskiej temperaturze.

W dniu zabiegu maluch zwykle przychodzi do szpitala na czczo. Lekarze zalecają, aby przygotować dziecko psychicznie: wytłumaczyć, że będzie to krótki sen (anestezja ogólna), a potem gardło będzie trochę obolałe, ale to minie. Wbrew stereotypom, po wybudzeniu dzieci często nie mają silnego bólu – większość określa go jako umiarkowany. Zabierzcie coś przyjemnego, choćby pluszaka czy ulubioną kolorowankę.

Co do diety po zabiegu – chłodne produkty zmniejszają dyskomfort i obrzęk, natomiast unikamy ostrych i gorących. Kisiel, chłodna zupa krem lub odpowiednio przyrządzone puree sprawdzą się znakomicie. Po upływie około 2-3 tygodni dziecko zwykle wraca do wszystkich aktywności. Po około 6 tygodniach skontrolujcie słuch i ewentualne funkcjonowanie uszu.

Zanim babcia włączy olejek sosnowy

Przerost migdałka gardłowego to temat owiany półprawdami. Jeden z najpopularniejszych mitów mówi: „Przecież z migdałka i tak się wyrasta”. I rzeczywiście, fizjologicznie ta tkanka zanika wraz z wiekiem, jeśli wszystko przebiega prawidłowo. Jednak, kiedy mamy do czynienia z patologicznym przerostem, lepiej nie czekać kilku lat na samoistny regres.

Inny pogląd głosi: „Operacja usunięcia migdałka gardłowego spowoduje, że dziecko straci odporność”. Tymczasem liczne obserwacje lekarzy pokazują, że po upływie mniej więcej trzech miesięcy od zabiegu parametry odporności wracają do normy, a co ważniejsze – dziecko nie będzie narażone na permanentne stany zapalne. W efekcie maluch przestaje co chwilę chorować.

Ludzie wierzą też, że „naturalne krople cofająprzerost migdałka”. Owszem, istnieją różne środki łagodzące stan zapalny, ale jeśli mamy do czynienia z anatomicznym zawężeniem światła nosogardła, to samymi miksturami nie naprawimy problemu.

Często pada również pytanie o ryzyko nawrotu. Rzeczywiście, w pewnym odsetku przypadków (zwykle mówi się o 10–15%) migdałek może znów wyrosnąć. Dotyczy to głównie dzieci z silną alergią. Jednak większość pacjentów nie musi powtarzać tego zabiegu.

Sukces w leczeniu to praca zespołu profesjonalistów. Ortodonta może wykryć wadę zgryzu – np. cofniętą żuchwę albo tzw. zgryz otwarty. Logopeda natomiast pomoże w pracy nad właściwą artykulacją. W przypadku bardzo wrażliwych dzieci pomaga psycholog. Krótkie spotkania w formie bajkoterapii zmniejszają stres i przyspieszają rekonwalescencję. Z kolei w szkole dziecko potrzebuje wsparcia od nauczycieli – chociażby miejsca przy oknie, gdzie jest nieco lepsze wietrzenie. Niektóre placówki dysponują również logopedą na etacie lub w poradni psychologiczno-pedagogicznej (PPP).

Kaszel i ból gardła